Sezon zimowy 2015 - Mistrzostwa Polski i Świata

Łagodna zima nie pozwoliła na wiele miłośnikom podlodowych łowów. Bezpieczna pokrywa lodowa pokryła tylko nieliczne jeziora mazurskie.

Jednak niemal w środku pogodowej wiosny centrum kraju, PZW Olsztyn potwierdził komunikat o rozegraniu Podlodowych Mistrzostw Polski w terminie 12-15 luty 2015 r.

Okazało się, że sprawni organizatorzy znaleźli w okolicach Pisza dwa jeziora pokryte lodem o grubości 17-19 cm. Były to j. Brzozolasek i j.Jagocinek.

Część drużyn natychmiast rozpoczęła treningi a reszta ruszyła do swoich szefów z prośbami o kilkudniowy urlop. Wszystkim się udało i 116 zawodników w 22 drużynach stawiło się do walki o tytuły i medale. W zespole Konger Warszawa Ochota 7 wystąpili Jacek Dorant, Rafał Pykało, Piotr Zimniewicz, Piotr Kozak i Maciej Fabisiak.

Na treningach na jeziorze Jegocinek w niektórych rejonach jeziora dominowała płoć. Na zawodach płoć żerowała słabiej ale dodatkowo pojawił się w głebszych rejonach sektorów również leszcz i okoń. Sektory ustawione były na głębokości 2-10 metrów. Najlepsze brania były od 4 do 7 metrów.

Na Jegocinku najlepszy wynik osiągnał Piotr Kozak (Konger Warszawa Ochota 7) 3 miejsce (zabrakło 45 gram do wygrania sektora) oraz Maciej Fabisiak (Konger Warszawa Ochota 7)  7 miejsce. Sektory na tym jeziorze były najbardziej wyrównane i ryby można było łowić przez całą turę zawodów.

Kolejne dwie tury rozegraliśmy na jeziorze Brzozolasek. Sektory były usytuowane głębokości od 3 do 9 metrów. Łowisko okazało się bardzo nierówne. Większośc łowionych ryb to płocie oraz malutkie okonie.

W niektórych sektorach ryby wystepowały na bardzo małych obszarach. W jednym z nich nieliczne płocie żerowały wyłącznie na obszarze 10 na 10 metrów.

Częste były sytuacje gdy jeden zawodnik łowił ryby a trzech oddalonych o 5 metrów nie mieli żadnego brania.

Na jeziorze Brzozolasek najlepiej poradził sobie Piotr Zimniewicz (Konger Warszawa Ochota 7) zajmując 2 miejsce w sektorze (do wygrania zabrakło 45 gram) oraz Rafał Pykało (Konger Warszawa Ochota 7)  10 miejsce.

Łowiska okazały się bardzo trudne i nierówne a osiągnięcie sukcesu gwarantował wyłącznie trening na terenie sektorów, który można było przeprowadzić wyłącznie na trzy i więcej dni przed zawodami. Brak treningów i ogólnego obłowienia znacząco wpłynął na nasze drużynowe miejsce w drugiej dziesiątce.

Mistrzem Polski została ekipa Liwi Robaczki Tarnów i indywidualnie wygrał trener kadry narodowej Krzysztof Zakrzewski z mistrzowskiej drużyny.

XII Mistrzostwa Świata w wędkarstwie podlodowym rozegrane zostały w dniach 23-29 marca 2015 w Kuopio – Finlandia.

To pierwszy przypadek w ostatnich latach gdy MŚ rozgrywane były w tak późnym terminie. Dotychczas była to pierwsza połowa lutego. Gdy w Polsce na dobre zaczął się sezon spławikowy, zawodnicy podlodowi pojechali na swoje mistrzostwa.

Startowało 13 drużyn po 5 zawodników.

Polskę reprezentowali Krzysztof Zakrzewski, Marcin Kostera, Tomasz Nysztal, Robert Florczak, Marcin Majewski, Dariusz Jankowski oraz Zbyszek Maciejewski.

W tym roku postanowiłem z blisko obejrzeć zmagania najlepszych zawodników na świecie.

Do Kuopio dotarlem w nocy z 26/27 marca i miałem możliwość obejrzeć z bliska oficjalny trening oraz obie tury zawodow. Nasza reprezentacja wybrała sie na trening około 4 tygodnie przed terminem rozgrywania Mistrzostw Świata. Dokladna lokalizacja sektorów na tym ogromnym jeziorze nie była wówczas znana. Prawodpodobnie tylko Finowie wiedzieli, gdzie zostaną one wyznaczone. Nasz zespół wykorzystał czas spędzony na lodzie do zbadania głębokości i występowania ryb. Nie było to prostą sprawą na tak rozległym łowisku. Jak się później okazało trafność wynosiła 1,5 na 10 sektorów. Trening potwierdził ograniczony obszar występowania ryb. Kluczowe podczas zawodów było idealne wybranie miejsca. Jak wykazał trening obszar wystepowania ryb był zawężony do tego stopnia, że wywiercenie otworu obok intensywnie łowiacego kolegi z drużyny nie pozwalalo na złowienie choćby jednej ryby.

Gospodarze wykorzystali ten fakt do maksimum i wyznaczyli długie ale bardzo wąskie sektory 190x50 metrow. Region występowania ryb ograniczał się do obszaru 20x15 metrow a w niektorych sektorach nawet mniejszych. W związku z tym wszyscy zawodnicy skupiali się w jednym rejonie a reszta sektora nie była tknięta świdrem.

W dniu 27 marca obserwowałem oficjalny trening na jednym sektorze gdzie udało mi sie zlokalizowac calą drużynę rosyjską – sektor ten pierwszego dnia MŚ wylosował Marcin Kostera. Oficjalny i ostatni trening miał potwierdzić ustalona taktykę na 1 dzień zawodów. Tymczasem sposób nęcenia i łowienie Rosjan wskazywał, że weryfikacja zalożeń może odbywać się również na ostatnim treningu.

Każdy z zawodników nęcił w inny sposób. Podobnie było ze spodobem prowadzenia przynety. Charakterystyczną cechą tego sektora było późne wnęcanie się ryb w zanętę. Nawet 30 minut zabierało rybom odpowiednie zaregowanie na przysmaki podawane przez zawodników.

Lokalizacja całej drużyny rosyjskiej w obrębie jednego skrajnego końca sektora miała pokazać które z założeń odnośnie nęcenia jak i sposobu prowadzenia mormyszki jest najskuteczniejsze. Trening odbywał się w warunkach zawodów, otwory między zawodnikami innych drużyn, w tym kadry Bialorusinow i Ukraincow wynosiły 5-7 metrów.

Na zawodach padały się płocie, leszcze, okonie i sieje. W najrybniejszych sektorach wyniki dochodziły do 7 kg. Jednak zdarzały się takie gdzie kilkanaście małych okonków pozwalała zająć bardzo dobre miejsce.

Atut swojego łowiska doskonale wykorzystali Finowie i prowadzili popierwszej turze z 17 pkt, za nimi Łotwa 23 pkt, Rosja 24 pkt oraz Ukraina 25 pkt.

Najwięsze wyniki osiągnęli – reprezentant Łotwy Kinernts 7786 gr oraz ukrainiec Zaiko Aleksii 5762 gr. Jeden z sektorów wygrało 849 gram.

Pierwsza tura wyraźnie pokazała jak ważne okazała się dokładna znajomość dna. Pomyłka o kilka metrów skazywała na łowienie w "studni". Dobre miejsce plus częste nęcenie decydowało o ciagłym trzymaniu ryby w łowisku i systematyczne odławianie ryb i powiększanie wyniku.

W drugiej turze do sektora dobrze rozpracowanego przez polaków los skierował Tomka Nysztala. Sektorowy trener Piotr Kowalewski idealnie naprowadził go na miejsce, z którego nasz zawodnik selekcjonując większe ryby wyłowił ponad 6000 gram i zajął 2 miejsce.

Ważenie ryb po drugiej turze jednoznacznie wskazywało na zwycięstwo Finów.

Jednak ważenie ostatniego sektora, gdzie reprezentant gospodarzy zajął ostatnie miejsce spowodowało, iż Mistrzami Świata zostali obrońcy tytułu, drużyna Ukrainy!

Radość mistrzów była ogromna.


 

Końcowa klasyfikacja:

  1. Ukraina 43 pkt,

  2. Finlandia 45 pkt,

  3. Rosja 47 pkt.

    Polska drużyna zajęła dopiero 10 miejsce.

Klasyfikacja indywidualna:

    1. Evdokimov Ivan [RUS]

    2. Novogrodskij Denys [UKR]

    3. Pónni Seppo [FIN]

    Najlepszy z polaków Tomasz Nysztal zajął 13 miejsce.

    Mistrz Świata ma 21 lat i jak przyznał w rozmowie, łowi pod lodem 6 miesięcy w ciągu roku.

    W drugiej turze nie znalazł miejsca w rejonie, który wybrał reprezentant Finlandii i łowił w wolnym narożniku. Dzięki temu zdarzeniu, dość przypadkowo jako jedyny regularnie łowił ryby i zdecydowanie wygrał sektor.

    Polska drużyna zawsze jest zaliczana do grona faworytów. W klasyfikacji wszechczasów do 2012 roku jesteśmy na 1 miejscu. Jednak pomimo dołożenia wszelkich starań i przygotowań już od 3 lat nie możemy zdobyć medalu.

    Słaba zima zmniejsza liczbę treningów i zawodów w Polsce co niestety obniża formę naszych reprezentantów.

    W przyszłym roku gospodarzem MŚ będzie Ukraina i oczywiście wybieram się kibicować naszej drużynie oraz podpatrywać najlepszych zawodników w wędkarstwie podlodowym.

    Rafał Pykało