I Feederowe Mistrzostwa Okręgu Mazowieckiego - relacja

W dniach 19-20 czerwca 2018 r. rozegrano historyczne pierwsze Feederowe Mistrzostwa Okręgu Mazowieckiego.

Łowiskiem był Kanał Żerański przy samej Warszawie czyli popularna "Modlińska".

Do zdobycia był pierwszy historyczny feederowy majster więc na start przybyli głównie typowi zawodnicy feederowi oraz tacy jak ja czyli z zamiłowaniem do zawodów w metodzie gruntowej.

Stawka 36 zawodników podzielono na sektory Ai B a w każdym 2 podsektory.

Los rzucił mnie do na stanowisko A3.

15 metrowe stanowisko wyglądało tak..:

Całe stanowisko było w trzcinie. Jedynie metr przed i za trzciną dawał szansę na jakiekolwiek rozstawienie.

Po 20 minutowym wykoszeniu udało mi się rozbić stanowisko za trzciną od strony numery 4.

Do nęcenia przygotowałem dwie mieszanki na bliskie i dalsze łowienie.

Po sygnale zanęciłem na obie odległości. Zarzuciłem zestaw na pierwszą odległość i zamarliśmy z moim trenerem Piotrkiem Kozakiem w oczekiwaniu na pierwsze branie.

Branie, które długo się nie pojawiało. Nie pomagały zmiany przynęt i przerzucanie.

Dopiero po ponad 30 minutach pierwsze dwa przygięcia i jest!

Powolny hol i w podbieraku wylądował leszcz kilaczek ku największej uciesze trenera.

Następne 15 minut na bliskiej odlegości nie dały brania i przerzuciłem się na pełny dystans.

Po 30 sekundach natychmiastowe branie i leszczyk 25 dkg powiększył moją wagę.

Następnie zdarzyły się kolejne chlapaki a po nich pierwszy karaś ok 500 gramowy.

Trener Piotrek doniósł, że na razie po 2 godzinach w moim podsektorze powinieniem prowadzić.

Ryby dalej były w moim łowisku i do końca 4 godzinnej tury doławiam kolejnego pięknego karasia oraz kilka leszczyków.

  

Z wagą 5405 gram bez problemu wygrywam i podsektor i sektor i całą I turę mistrzostw.

Kolejny zawodnik w moim sektorze miał tylko 1,5 kg.

W niedzielę wylosowałem sektor B i stanowisko w środku zawodów.

Obok konkurencję stanowił wczorajszy zwycięzca swojego podsektora więc jedyny plan to ograć go oraz walczyć z pozostałymi.

Od początku łowienie nie układało się, urwałem dwa przypony na większych rybach i pierwszą godzinę przesiedziałem z jednym jazgarzem.

Aktywne łowienie powoli zaczęło przynosić efekty.

Leszczyki, płotki, małe karasie.

Ryby zmieniły upodobania i trzeba było szukać dobrych kombinacji przynęt aby skusić je do brania.

Pojedyńcze ryby windują mnie coraz wyżej.

Ryb w siatce dałem do wagi na 2,43 kg co dało dobre 2 miejsce.

Co to dało. Prawie Mistrza, prawie bo Maciej Szmit na 20 sekund przed końcem wyjął leszczyka, który w swoim podsektorze dał mu skok z 4 na 1 miejsce a tym samy tytuł Mistrzowski !

Tak więc pierwsze historyczne Mistrzostwa Okręgu Mazowieckiego w wędkarstwie gruntowym kończę ze srebrem.

Pozostał niedosyt. Pełnia szczęścia była o 20 sekund ode mnie.

Podziękowania dla Piotrka za pomoc i gratulacje dla pierwszego Mistrza !

Rewanż już za rok. Konkurentów na pewno przybędzie.

Możliwe też, że zawody odbęda się na zalewie w Wykrocie.